Apel de Gaulle’a - przyjęcie w Rezydencji [fr]

Szanowne Panie i Panowie Posłowie,
Szanowny Panie Senatorze, Przewodniczący Senackiej Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej, drogi Aleksandrze,
Szanowna Pani Ambasador, droga Mary,
Szanowna Pani Dyrektor,
Panie Generale, Panowie Oficerowie, Drodzy Kombatanci,
Drodzy Uczniowie,
Szanowni Państwo,

Lata mijają, a ja zawsze tak samo się cieszę widząc Was zawsze wiernych obchodom Apelu generała de Gaulle’a z 18 czerwca 1940 roku. Z wielką radością goszczę wszystkich Państwa w rezydencji Ambasady Francji na uroczystym zakończeniu tego dnia obfitującego w emocje.

Chciałbym podzielić się z Państwem dwiema refleksjami o wadze tego wydarzenia, stanowiącego jeden z fundamentów świata, w którym mamy szczęście dzisiaj żyć.

Najpierw chodzi o znaczenie apelu z 18 czerwca 1940 roku dla młodych pokoleń. Ta data zdaje się tak odległa, to część historii, obrosła nawet pewną legendą. Być może Wasi dziadkowie dzielili się z Wami wspomnieniami, a Wasi nauczyciele na pewno o tym Wam mówili. W dzisiejszym świecie nie wolno mieć krótkiej pamięci. Nie zapominajcie o tych, dzięki którym żyć możecie jako ludzie wolni. Polacy z ich burzliwymi dziejami są tego niezwykle świadomi. Nadzieja trwać będzie dopóty, dopóki młodzież w Waszym wieku będzie odnosiła się z szacunkiem do tych słusznych walk. Zwracam się więc do Was, Droga Młodzieży, zachowujcie świadomość historyczną, bo nadejdzie kiedyś dzień, gdy od Was zależeć będzie przyszłość Starego Kontynentu, naszej drogiej Europy.

Drodzy Kombatanci, byliście świadkami barbarzyństwa, którego może dopuścić się człowiek. Przykład, jaki nam daliście, stanowi dla nas inspirację. Wiemy, co Wam zawdzięczamy.

Przejdę teraz do drugiej refleksji, zwróconej tym razem do politycznych decydentów, którymi w sporej części jesteśmy i do tych, którzy im służą, jak ja sam. Generał de Gaulle był bez wątpienia człowiekiem „poza wszelkim zaszeregowaniem”. Ale czy on sam mógł wyobrazić sobie następstwa swego apelu? W przemówieniu 18 czerwca 1996 roku do członków stowarzyszenia odznaczonych orderem Wolności, prezydent Jacques Chirac użył następującego obrazu: „Gdy w górach rzuci się kamieniem, nigdy nie można przewidzieć, czy wpadnie bezgłośnie w głęboki śnieg, czy raczej zakłóci ciszę i burząc kruchy bezruch uśpionych potęg stanie się zaczątkiem lawiny. Apel z 18 czerwca stał się właśnie takim zaczątkiem”. De Gaulle był zdolny wyrwać się z pęt własnego środowiska; był wojskowym, którego stać było na nieposłuszeństwo. „Wobec przerażającej pustki, jaką było powszechne zwątpienie”, postanowił „w owej chwili, najgorszej w dziejach, wziąć w swe ręce losy Francji”. Warto rozmyślać nad tym duchem sprzeciwu wobec kapitulacji, której przyjąć nie sposób.

Obecny rok jest bogaty w różne obchody: świętujemy setną rocznicę wznowienia naszych stosunków dyplomatycznych, a także 80. rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej. Jak wielu Francuzów i Polaków lubię historię. A nade wszystko lubię historię przydatną, która daje nam siły, by być dumnym z naszej przeszłości i pozwala budować naszą wspólną przyszłość, której na imię Unia Europejska.

Życząc sobie, by Europa zjednoczona w swej różnorodności odradzała się i trwała oraz by nasze dzieci mogły żyć w świecie pokoju i dobrobytu, wznieśmy toast za tych, którzy walczyli w obronie swego kraju.

Niech żyje Francja, Niech żyje Polska, Niech żyje przyjaźń francusko-polska, Niech żyje Europa.

opublikowano 19/06/2019

Haut de page