"Przed atomem nie ma co uciekać. To niedrogi prąd bez emisji CO2", wywiad Pana Hervé Bernarda dla Gazety Wyborczej 29.12.12 [fr]

Kraje stroniące od energetyki jądrowej są w swojej polityce coraz bardziej osamotnione. Atomówki dają niedrogi prąd bez emisji CO2 i przy zachowaniu odpowiednich zasad - bezpiecznych dla środowiska - uważa francuski ekspert energetyczny Herve Bernard.

W Polsce z grubsza za dziesięć lat ma powstać pierwsza elektrownia jądrowa o mocy 3000 megawatów, a później druga o podobnej mocy. Koszt projektu atomowego szacuje się na 50 mld zł.

Inwestycję prowadzi notowana na warszawskiej giełdzie Polska Grupa Energetyczna (PGE) kontrolowana przez skarb państwa. Według resortu skarbu ostateczna decyzja w sprawie realizacji programu atomowego zapadnie nie wcześniej niż na przełomie 2014 i 2015 r. Lokalizacja pod pierwszą elektrownię jest przygotowana. PGE kupiła 113 hektarów w lokalizacji Żarnowiec (gminy Krokowa i Gniewino). Ale ostatnio prezes PGE Krzysztof Kilian zasiał ziarno niepewności, czy rzeczywiście taka elektrownia jest Polsce potrzebna, bo powiedział, że program atomowy wyklucza program wydobycia gazu z łupków, z którym rząd wiąże ogromne nadzieje.

W Europie do atomowych potęg należy Francja, która chce wspomóc Polskę w jej programie energetyki jądrowej.

Tomasz Prusek: Dlaczego Francja nie poszła w ślady Niemiec i nie wycofała się z energetyki jądrowej po katastrofie spowodowanej przez tsunami w japońskiej elektrowni atomowej Fukushimie?

JPEG - 9.1 kb
Pan Hervé Bernard, zastępca administratora generalnego francuskiego Komisariatu ds. Energii Atomowej i Alternatywnych Źródeł Energii

Herve Bernard, zastępca administratora generalnego francuskiego Komisariatu ds. Energii Atomowej i Alternatywnych Źródeł Energii: Przeprowadziliśmy testy bezpieczeństwa w naszych elektrowniach, które wykazały, że są one bezpieczne. Wyniki zostały opublikowane i zaakceptowane przez specjalny komitet ds. bezpieczeństwa nuklearnego. Zasiadają w nim nie tylko przedstawiciele operatorów elektrowni i administracji rządowej, ale także organizacji pozarządowych i związków zawodowych. Zgodzili się, że nie ma żadnego powodu do niepokoju, i społeczeństwo podziela tę opinię.

Jakie jest obecnie poparcie społeczne dla energetyki jądrowej we Francji? Nadal będzie rozwijana?

Po wypadku w Fukushimie społeczeństwo było poruszone, bo odżyły pytania o bezpieczeństwo elektrowni. Ale nastroje już się uspokoiły. Wiadomo, że czekają nas zmiany, bo prezydent François Hollande zainicjował debatę o polityce energetycznej Francji i wyznaczył cel: w 2025 r. udział energetyki jądrowej w produkcji prądu zostanie ograniczony do 50 proc. z obecnych 75 proc. To zmniejszenie udziału nie oznacza jednak zmniejszenia liczby elektrowni. Dwa najstarsze, 40-letnie reaktory zostaną wyłączone, lecz ich miejsce zajmie nowy reaktor. Produkcja z atomu nie spadnie, a wzrost zapotrzebowania na energię będzie zaspokajany z odnawialnych źródeł energii, np. z wiatru i spalania biomasy.

Skoro we Francji zamykane będą stare reaktory, to czy planowany jest wzrost udziału energetyki opartej na coraz tańszym gazie? W Polsce wiele starych bloków węglowych ma zostać zastąpionych właśnie przez gazowe.

Spalanie gazu i węgla daje tylko ok. 6 proc. produkcji prądu we Francji i jest stosowane głównie dlatego, aby zapewniać moc w okresach największego zapotrzebowania, kiedy spada produkcja elektrowni wiatrowych lub solarnych. We francuskim bilansie energetycznym podstawowymi źródłami mocy są energia jądrowa i odnawialne źródła energii. Nie będziemy zastępować brakujących mocy za pomocą elektrowni gazowych, jak to dzieje się np. w Niemczech. Powodem jest chęć wypełnienia naszych zobowiązań przyjętych w ramach pakietu energetyczno-klimatycznego, czyli ograniczenia emisji CO2.

Czy przyjęcie modelu energetycznego, z dominacją atomu i źródeł odnawialnych, jest jedną z ważniejszych przyczyn francuskiego sprzeciwu wobec wydobywania gazu łupkowego w Europie, np. w Polsce?

Poprzedni rząd podjął we Francji decyzję polityczną o zakazie poszukiwania i wydobywania gazu łupkowego tzw. metodą szczelinowania hydraulicznego. Obecny rząd, zgodnie z wolą prezydenta Hollande’a, podtrzymuje tę politykę. Natomiast nowością wobec poprzedniego stanowiska jest to, że rząd nie wyklucza podjęcia badań naukowych w celu opracowania innych metod wydobywania gazu łupkowego, które byłyby bardziej przyjazne dla środowiska niż szczelinowanie.

W Polsce trwa dyskusja, jaki będzie model energetyki poza węglem: atom czy łupki? Co się bardziej opłaca?

Rozumiem powody debaty w Polsce, bo chodzi o wysokie nakłady, jakie są konieczne zarówno na rozwój energetyki jądrowej, jak i gazu łupkowego. Ale oprócz inwestycji trzeba wziąć pod uwagę koszty związane z emisjami CO2. Owszem, spalanie gazu powoduje emisje z grubsza o połowę mniejsze niż w wypadku węgla, ale to atom jest pod tym względem najlepszy. We Francji przywiązujemy dużą wagę do zwalczania zmian klimatycznych. Chcemy zachować energetykę jądrową, która nie powoduje emisji CO2, ale też możliwość wykorzystania w przyszłości gazu łupkowego.

Co robi Francja, aby wziąć udział w budowie pierwszych elektrowni atomowych w Polsce? Czy jest w zwyczaju, że eksport francuskiej technologii jądrowej jest wspierany przez państwo np. w formie gwarancji finansowych?

Francuski Komisariat ds. Energii Atomowej współpracuje od lat z polskimi wyższymi uczelniami w Krakowie, Warszawie i Gdańsku w zakresie kształcenia kadr potrzebnych dla energetyki jądrowej. Prezydent Hollande potwierdził wolę Francji wspierania eksportu technologii atomowej. Mamy nadzieję, że Polska wybierze Francję jako dostawcę pierwszego reaktora. Oferujemy nie tylko reaktor, ale też doświadczenie i wsparcie technologiczne. Decyzję podejmie polski rząd.

Francja ma doświadczenia w bardzo długim programie atomowym. W Polsce powstaną dopiero pierwsze elektrownie. Opłaca się wejść w dłuższy cykl inwestycyjny i założyć powstanie dużo większej liczby siłowni?

Obecnie widełki cenowe dla jednej elektrowni z reaktorem EPR wynoszą 5-6 mld euro. Należy się liczyć z tym, że nowe elektrownie będą coraz droższe z powodu rosnących wymagań z zakresu bezpieczeństwa. Koszty przy kolejnych reaktorach spadają, tak jak np. przy seryjnej produkcji samochodów, dlatego zdecydowaliśmy się wybudować we Francji 58 reaktorów podobnego typu. W sumie ich koszt - w dzisiejszych cenach - to ok. 230 mld euro, czyli 4 mld euro na reaktor. Nowe reaktory EPR są droższe, ale tak zaawansowane technologicznie, że powinny wytrzymać warunki, które były w Fukushimie.

Ile musi minąć czasu od ostatecznej decyzji o budowie elektrowni do momentu uruchomienia reaktora?

Minimum pięć-sześć lat. Ale razem z decyzją naprawdę wszystko musi być już wtedy zapięte na ostatni guzik - od finansowania, zasad prawnych po zaplecze techniczne i specjalistów przygotowanych do budowy i eksploatacji elektrowni.

Energetyka atomowa wymaga wysokich nakładów początkowych na budowę reaktorów, ale później koszty paliwa i eksploatacji są stosunkowo niskie. Jaki wpływ na cenę ma składowanie odpadów radioaktywnych?

W cenie kilowatogodziny nakłady inwestycyjne mają 57-proc. udział, koszty utrzymania bieżącego funkcjonowania - 23-proc., paliwo - 20-proc. W tej ostatniej pozycji ok. 10 proc. to koszty przetwarzania zużytego paliwa. W sumie to energia tańsza niż z innych źródeł, np. odnawialnych. Przykładowo prąd z paneli solarnych jest około trzykrotnie droższy niż z atomu [produkcja energii ze słońca jest niższa z powodu m.in. braku ciągłości wytwarzania i wahań intensywności światła].

W Europie pojawiły się plany budowy nowych atomówek. np. w Wlk. Brytanii. Europa przeprasza się z atomem?

Niemcy, Włochy czy Szwajcaria, które obecnie stronią od energetyki jądrowej, są w tej polityce coraz bardziej osamotnione. Inne kraje chcą zachowania ciągłości inwestowania w energetykę jądrową. Trudno się im dziwić, bo atomówki dają niedrogi prąd, bez emisji CO2 i przy zachowaniu odpowiednich zasad - bezpieczny dla środowiska.

Wywiad zrealizowany przez Pana Tomasza Pruska z redakcji ekonomicznej Gazety Wyborczej, opublikowany 29 grudnia 2012 r.

Link do Gazety Wyborczej.

opublikowano 31/12/2012

Haut de page